Sępica wyłazi spod wozu…

Przez te dwa miesiące, a dokładnie przez ostatnie siedem miesięcy egzystowałam pod przysłowiowym wozem. Teraz przyszedł czas, aby się spod niego wydobyć.






Redakcja:  Sępica nie pojawiała się  na portalu ponad dwa miesiące?

Elżbieta Kisielewska: A w tym czasie wydarzyło się w kraju kilka ważnych rzeczy, które dotykają także nas, kobiety 50+. Warto się im przypatrzeć, prawda? Wracam  bogatsza o kilka poważnych doświadczeń i kilka upartych  postanowień.

Red.: Czy postanowienia są przeciw czy za?

Są przeciw trudnościom życia  50+ i za utrzymaniem nosa nad wodą  - za wszelka cenę i każdym sposobem. Przez te dwa miesiące, a dokładnie przez ostatnie siedem miesięcy egzystowałam pod przysłowiowym wozem. Teraz przyszedł czas, aby się spod niego wydobyć.

Red: Udało się?

Proces trwa. Udało się potwierdzić własnym losem - o czym pisałam w ostatnim felietonie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. A także  wartość wiary w ludzi oraz wartość własnego uporu i determinacji. Ale i to, że musimy mieć w sobie pokorę – bo są rzeczy, które od nas nie zależą. Udało się ustalić system wartości, to, co w życiu najważniejsze.

Red: Jak by to najkrócej określić?

Najkrócej tak: bezcenna jest przyjaźń i dobro, jakie ze sobą niesie. Bezcenne jest nasze własne zdrowie. To prawda banalna, ale niepraktykowana. Nie badamy się, bagatelizujemy podejrzane objawy, nie chce nam się stać w  kolejkach do lekarzy i w nosie mamy profilaktykę. Pewien mądry człowiek powiedział, że nasze ciało to pociąg, którym przejeżdżamy przez życie. A my bardziej dbamy o swoje samochody niż o swoje ciało. I  wreszcie - zdanie najmniej popularne – praca. Bo daje dwie ważne wartości: kasę i potwierdzenie własnej przydatności, pomimo wieku.

Red.: To ostatnie w naszej rzeczywistości trudno realizować. Z wielu powodów.

Wiem, bardzo trudno. I dlatego z podziwem myślę o kobietach 50+, które mają pomysł na własny biznes, mają z niego satysfakcję i pieniądze. Zdeterminowana, postanowiłam pójść w ich ślady.

Red. Determinacja jest realna czy metaforyczna?

Zajrzyj do statystyk. Jestem typowym, wymierającym gatunkiem inteligentki okresu komunistycznego  i jak wszystkie moje koleżanki i koledzy mieszczę się w dolnej granicy stanów średnich. Na tej półce nie ma mowy o kasie na książki, teatr czy film. No, starczy na prenumeratę gazety. Determinacja nie jest więc metaforyczna.

Red. To znaczy, że teraz Sępica nie będzie redaktorką ale bizneswoman?

Ha, ha! Chcesz powiedzieć, że zaczęłam pisanie na portalu od niekonwencjonalnego opisu   uczucia do Wojewódzkiego, a skończyłam na biznesie. To wzlot czy upadek?!

Red. A na serio?

Na serio postanowiłam znaleźć  sposób na ratowanie swego emeryckiego budżetu.

Red. Co to będzie?

Jako osoba, która od 16 lat używa ze wspaniałym skutkiem urządzenia leczącego ból polem magnetycznym, będę ten aparat wynajmowała.

Red. Masz stracha?

 Po prostu nie mam wyjścia. W nowej sytuacji życiowej muszę podjąć te próbę. To będzie eksperyment. Na sprawdzenie jego skuteczności daję sobie rok.

Red. A czy jest możliwe, abyś na naszym portalu dzieliła się swoim doświadczeniem? Abyśmy czytali  Sępicę nie tylko  obywatelską, feministyczną, teatralną, ale także biznesową?

Biznes to duże słowo. Ale doświadczeniem mogę się dzielić, bardzo proszę. Może rzeczywiście komuś się ono przyda? A może spróbujmy zgromadzić szerszą wiedzę: jak  radzą sobie kobiety 55+ w ratowaniu swego budżetu?

Redakcja: Wspaniale. Za eksperyment trzymamy kciuki. I otwieramy cykl Sępica biznesowa 55+. Zapraszamy kobiety, które mają ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami – tymi dobrymi i tymi złymi. Piszcie komentarze.

Elżbieta Kisielewska
foto: Alicja Kozłowska




Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =