Nie bójmy się manipulacji!

Żyjąc wśród ludzi człowiek wpływa na innych, jest jednocześnie nadawcą i odbiorcą tego wpływu

Wszyscy chcemy wierzyć, że nikt nie potrafi kontrolować sposobu naszego myślenia. Nie mam dla nich dobrych wieści. Jest wiele technik pozwalających zmienić normalne funkcjonowanie umysłu.

Gdy prowadzę szkolenia
i wprowadzam na prowadzonych przeze mnie szkoleniach do „gry” słowo manipulacje, widzę u większości  uczestników kwaśne jak antonówka po deszczu w sołtysowym sadzie miny. Na początku przeraża ich słowo manipulacja, kojarzy się źle. Kiedy odkrywam kolejne karty i mówię do nich, że są manipulantami, zaczyna ich to przerażać. Mówią, że to złe słowo i kojarzy się paskudnie, a to z oszustwem, a to naciąganiem, czy jakimiś przekrętami. Dopiero kiedy uczestnicy wchodzą głębiej w temat i przekonują się, że sami są wcale niezgorszymi „cwaniakami” poczucie bycia w „rodzinie” trochę ich uspakaja choć do końca szkolenia są dość czujni, bacznie uważając, żeby do nich nic nie przylgnęło. Fakt, czasami trudno przyznać się do niektórych mistrzowskich umiejętności zapewne przemawia przez nas wrodzona skromność.

Nazywam tę manipulację „nieświadomą” ale nie nieświadomą, że niby nie wiemy, że manipulujemy, tylko nie dopuszczamy do siebie myśli o tym aby nasze sumienie było nie w porządku. Jeden z moich kolegów trenerów nazywa to „mentalnością Kalego” jak my rolujemy kogoś  to jest OK lecz jak on nas to przestępstwo, grzech na mieniu i osobie.

Pierwsza manipulacja jak pojawia się w  naszym życiu to nasz krzyk po urodzeniu. To manifestacja, że jesteśmy i, że nie do końca nam się tu podoba (zimno sucho i bez konsumpcji bezpośredniej) i wcale na ten świat śmy się nie pchali. Coś nam zabrali czegoś nam brakuję próbujemy wrócić i nic. Wiec zaczynamy manipulować otoczeniem żeby chociaż nas przykryli. 

Krzyyyyyyk to ten sposób na otoczenie (o dziwo skuteczny) i tak przez następne lata aż po moment kiedy nas nie zatka. Czyli pierwsza skuteczna technika szkolona przez całe życie i w efekcie opanowana przez większość z nas do perfekcji.

Można by cofnąć średnio o 9 miesięcy
rozprawę na temat manipulacji ryzykując stwierdzenie, „żeby nie manipulacje i ich różnorodność nie było by przyrostu naturalnego”, prawda?

Nie bójmy się więc manipulacji my przecież chcemy się dogadać tak jak nasze dzieci.

Nauczmy się zatem ją rozpoznawać zauważać czy jest stosowana w waszym kierunku i czy jest bezpieczna dla nas. Jak wspaniałym momentem jest sytuacja kiedy wiemy, że ktoś nami manipuluje a my poddajemy się jej bez reszty, rozkoszując się świadomie myślą, że nie możecie się doczekać.

Lecz pamiętajcie z manipulacją jest często tak jak z uczuciem. Na początku wkręcamy partnerkę w wizje wspaniałości, że to ten właśnie ten i żaden inny a po chwili sami gramy główną rolę w bajce, którą przed chwilą na potrzeby osiągnięcia celu pięknie namalowaliśmy magicznymi farbami naszego „chciejstwa”. Nim się spostrzeżemy jesteśmy w środku „akcji”.

Jaki mamy kręgosłup moralny, co dzieje się w nas jeśli nie mówimy wprost? Czy manipulujemy wypowiedzią drugiej strony dla uzyskania lepszego efektu.

Artur Stanisław Suchożebrski


Cały tekst można przeczytać tutaj



Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =