Trudny temat: czy oddać rodzica do domu opieki…?

Sytuacja idealna to taka, w której nasz ukochany rodzic spędza starość w swoim domu, pod naszym troskliwym okiem

W praktyce często nie ma takiej możliwości – bez pracy na całym etacie po prostu nie byłoby możliwe, by związać koniec z końcem. Kiedy więc nadchodzi dzień, gdy nie da się już uspokoić zaniepokojonych myśli i staje się oczywiste, że mama czy tata sobie sami nie poradzą, szukamy rozwiązania. Jedno z nich, często ostatnie na liście, to oddanie rodzica do domu opieki. Czasem żołądek ściska się już na samą tę myśl, a im bardziej zaczynamy to rozważać, tym wyrzuty sumienia stają się głośniejsze. Jak to właściwie jest z tymi domami opieki? Czy oddanie rodzica do takiego miejsca to świadectwo naszego moralnego upadku?

„JA BYM TAK NIE MOGŁA…”

To jedno z wielu krzywdzących stwierdzeń, często wypowiadanych przez osoby, które w życiu z daną sytuacją nie miały miejsca. Niestety, czasem trudne decyzje nie wynikają z naszych chęci czy niechęci, a rzeczywistego przymusu. No bo jak nazwać sytuację, w której mama coraz dotkliwiej cierpi na demencję starczą, a jej córka utrzymuje obie za niezbyt wysoką wypłatę i równie małą emeryturę? Rezygnacja z pracy oznacza w tym momencie pozbawienie się podstawowych środków do życia. Pozostawienie rodzicielki bez opieki jest dla niej samej zwyczajnie niebezpieczne. Bardzo łatwo można dojść do wniosku, że miejsce, które gwarantuje rodzicowi bezpieczeństwo, to jedyne słuszne rozwiązanie. Nie jest więc tak, że ktoś „by tak nie mógł”. Bo tu nie ma możliwości, jest przymus dla wyższego dobra.
DOM SENIORA – MIEJSCE OPUSZCZONYCH RODZICÓW?
Istnieje wiele nieprawdziwych opinii na temat domów opieki i ich mieszkańców. Że samotni, że opuszczeni przez egoistyczne, bezduszne dzieci, że siedzący i patrzący z żalem w okno. Owszem, ostatni skandal z tego typu placówką pokazał, że rzeczywiście ludzie w takich miejscach mogą być nie tylko nieszczęśliwi, ale i bardzo krzywdzeni. Znacznie częściej jednak starsi ludzie czują się w domach opieki po prostu… dobrze. Samotni? Wręcz przeciwnie. Okazuje się, że nawiązują cenne przyjaźnie z ludźmi o podobnych doświadczeniach. Ba, bywa, że w jesieni życia spędzanej w domu opieki znajdują miłość. To oczywiście rzadka sytuacja. Znacznie częściej natomiast jest tak, że zagwarantowanie różnorodnych zajęć, odczuwana troska i pomoc w codziennych sytuacjach zostaje odbierana po prostu… z ulgą.
MIMO WSZYSTKO…
Niektórzy podkreślają – nawet, gdyby w domu opieki było darmowe SPA i apartamenty zamiast pokoi, nie oddałbym tam rodzica, bo nie śmiałbym niejako pozbawić go własnego domu. Te słowa oddają istotę jednego z największych wyrzutów sumienia towarzyszących tej trudnej decyzji. Kolejny dotyczy tego, czego rodzic nie powie, a co ze smutkiem z pewnością pomyśli – oddali mnie, jestem problemem. Inny, choć mniejszy w znaczeniu, dotyczy reakcji innych – jak powiedzieć rodzinie, że oddajemy ojca czy matkę do domu starości? Po tym, jak poświęcili nam całe swoje życie? Jak wytłumaczyć innym i co ważniejsze - sobie, że miłość polega także na ochronie bliskiej osoby przed niebezpieczeństwami? Tu nie ma dobrej decyzji – w jednym przypadku czujemy żal do siebie, w drugim ciągłą obawę o zdrowie kochanej osoby.
 PLACÓWKA PLACÓWCE NIERÓWNA
Jeśli długo podejmowana decyzja w końcu zapada, warto uciszyć przykre myśli szukaniem najlepszego domu opieki. Zabrać ze sobą rodzica, wysłuchać jego opinii, porozmawiać z personelem. Wybór odpowiedniej placówki jest niezwykle ważny i nigdy nie powinien być dokonywany z przypadku. Jakby nie było, szukamy miejsca do życia dla naszego rodzica – prawdopodobnie na resztę życia. Niektóre ośrodki pozwalają na nawet kilkudniowe odwiedziny bliskich, oczywistością jest także zabieranie rodzica do domu na np. co drugi weekend czy dłuższy urlop dzieci.
A Wy? Czy uważacie, że są jakieś „okoliczności łagodzące” oddanie rodzica do domu opieki? Jak zachowalibyście się, gdyby taka inicjatywa wyszła od samego rodzica, nie chcącego „sprawiać kłopotu”? Zapraszamy do podzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniami.

Karolina Wojtaś
Zdjęcie www.sxc.hu  /  pepo  



Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =