Zobaczyłam Go

Zobaczyłam Go  Spotkaliśmy się. Zobaczyłam Go i nie mogłam przestać patrzeć, nie mogłam już. Przyglądał się. Spoglądał na mnie, delikatnie, skromnie, ukradkiem, myślał,

że nie widzę.

Patrzył na mnie.

Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że czeka właśnie na mnie.

Nie mogłam oprzeć się pragnieniu, że muszę Go mieć.

Leżał wśród wielu innych, na półce z lalkami.

Spoglądał tajemniczo.

Przez chwilę miałam wrażenie?

- Nie!,

Słyszałam.

Mówił do mnie.

Weź mnie, proszę.

Weź mnie.

Pokochaj.

Przytul.

Wzięłam Go, przytuliłam i zaniosłam.

Zaniosłam do kasy, byłam przecież w sklepie z zabawkami.

Kupiłam Go.

Kupiłam dla mojego synka, był jeszcze małym chłopcem.

Chłopcem, który pokochał małego, smutnego misia.

Dzieci wszystko widzą.

Dlatego teraz mały, ale już nie smutny miś jest mój.

Dostałam Go w prezencie.

Udało się! -usłyszałam.

Moja mama uśmiechnęła się.

Teraz kiedy na niego patrzę to prawdziwie i zawsze uśmiecham się.

Mój syn nie jest już małym chłopcem, a Nasz miś leży dumny na żółtej

kanapie.

Leży, rozgląda się, patrzy, obserwuje, udaje poduszkę.

Wielki, biały, ważny, pluszowy miś. Ma krawat, taki kolorowy w czerwoną

i jeszcze trochę granatu kratkę. Ma wielkie, piękne, szklane,

brązowe, śmiejące się oczy. Brązowe poduszeczki na łapkach i czarny

dziurawy nos.

Trochę spłaszczony, zgnieciony, często opieram na nim głowę.

leży, słucha, czasem pochłania łzy lub słyszy radosny śmiech.

Jest wyjątkowy, i miękki i szorstki, rzeczywiście trochę drapie.

Kocham Go.

Mogę tulić się do niego, nie sprzeciwia się, nie odrzucił, pokochał mnie.

Mój kochany miś. Przyglądam się Tobie z uśmiechem i widzę uśmiech Twój.

Znaleźliśmy się.

Dorota Rumowska 



Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =