Jak dbać o piękne ciało nie szkodząc zdrowiu ani środowisku?

Najlepiej poszukać kosmetyków wykorzystujących substancje pochodzenia naturalnego

W zdrowym ciele zdrowy duch – wszyscy doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. O dobrej kondycji całego ciała najlepiej świadczy nasz wygląd – lśniące, zdrowe włosy oraz pełna wigoru skóra. Firmy produkujące kosmetyki, także te przeznaczone dla osób 50+, nieustannie zapewniają nas o zbawiennych dla skóry właściwościach kremów i balsamów, naturalnie nawilżających włosy składnikach szamponów i oczyszczającym działaniu peelingów. Czy jednak wszystkie z tych kosmetyków pozytywnie wpływają na nasze zdrowie? I czy na pewno są one bezpieczne dla środowiska naturalnego? O tym możemy się przekonać jedynie wtedy, gdy nauczymy się czytać listy składników umieszczane na etykietach. Warto przez chwilę przyjrzeć się niektórym z nich, a gdy coś nas zaniepokoi – poszukać zamienników oferowanych przez producentów kosmetyków naturalnych.

Na początku zastanówmy się, jakie substancje nadają włosom i skórze żywego, pełnego wigoru blasku. Najlepiej, jeżeli są to oleje naturalnego pochodzenia – coraz więcej kosmetyków powstaje z użyciem „eliksirów młodości”, czyli oleju arganowego i oleju Makadamia. Znakomicie, gdyż są to ekologiczne składniki charakteryzujące się zbawiennym dla zdrowia działaniem – regenerują i oczyszczają skórę, nawilżają ją w naturalny sposób i niwelują szkodliwe działanie wolnych rodników. Gorzej, jeżeli kosmetyk składa się głównie z silikonów, których zastosowanie jest bardzo powszechne. Najczęściej to właśnie silikony sprawiają, że tani szampon, nie zawierający żadnych składników odżywczych, nadaje włosom blasku. W jaki sposób? Silikony szczelnie zaklejają włosy i skórę, dając złudzenie elastyczności i gładkości, ale za to nie przepuszczając żadnych substancji odżywczych. Niestety, niektóre silikony (np. cyclomethicone, trimethylsiloxysilicates, cyclopentasiloxane, trimethicone, simethicone) są słabo rozpuszczalne w wodzie, zatem trudno je spłukać.  Stosowanie kosmetyków zawierających te składniki prowadzi do przesuszenia włosów oraz do znacznego przyspieszenia starzenia się skóry.

Co robić? Najlepiej poszukać kosmetyków wykorzystujących substancje pochodzenia naturalnego – wspomniane już oleje (arganowy i Makadamia, często stosuje się także migdałowy, sezamowy i olej z pestek moreli), a także wyciąg z aloesu, masło Shea, olejki z pestek granatów i słodkich pomarańczy. Warto sięgnąć po kosmetyki ekologiczne, które powstają przede wszystkim na bazie tych składników, nie zawierają natomiast żadnych silikonów – które powstają jako produkty przemysłu petrochemicznego. Kto by chciał natłuszczać się pochodnymi ropy naftowej? A przecież nieświadomie robimy to na co dzień.

Wiele popularnych kosmetyków
zawiera również szkodliwe dla zdrowia konserwanty, zwane parabenami. Mimo, że są one dopuszczone po powszechnego użytku, nie do końca znamy ich wpływ na organizm. Mogą one wywoływać podrażnienia i egzemy, a także są podejrzewane o współudział w rozwoju raka piersi, gdyż naukowcy brytyjscy znaleźli ich obecność w guzkach rakotwórczych badanych pacjentek. Czy jesteśmy skazani na kosmetyki konserwowane parabenami? To jasne, że w jakiś sposób trzeba utrwalać składniki tych produktów, ale można do tego stosować nieszkodliwe kwasy benzoesowe i dehydroacetonowe. Tak właśnie postępują producenci kosmetyków ekologicznych, np. polskiej marki Love Me Green.

Pozostaje jeszcze kwestia negatywnego wpływu składników kosmetyków na środowisko. Niemal wszystkie substancje, które szkodzą naszej skórze (poza nierozpuszczalną w wodzie grupą silikonów) są codziennie spłukiwane do ścieków. Znaczna część tych nieczystości przedostaje się do wód gruntowych i zanieczyszcza cały ekosystem - cząsteczki konserwantów, rozpuszczalnych w wodzie silikonów i plastikowych kulek wykorzystywanych do produkcji peelingów są zbyt drobne, by mogły być w całości zatrzymywane przez urządzenia oczyszczalni ścieków. Czy nie lepiej stosować kosmetyki, których składniki są biodegradowalne i nie zanieczyszczają środowiska?

Warto dodać
, że producenci kosmetyków naturalnych dbają o to, by nie produkować zbędnych opakowań, które przecież natychmiast trafiają do śmieci. Skład balsamów i kremów Love Me Green napisany jest na tubkach i butelkach, z pominięciem dodatkowych kartoników i ulotek. Firma dba też o czystość atmosfery – składniki produkowane są w Europie, a pakowanie kosmetyków ma miejsce w Polsce, co pozwala na zmniejszenie poziomu zanieczyszczeń wysyłanych do atmosfery podczas transportu. Takie rozwiązania są na szczęście w ostatnich czasach coraz popularniejsze – dzięki modzie na eko. Korzystajmy zatem z darów natury przy codziennej pielęgnacji ciała – wyjdzie nam to na zdrowie!



Źródło: http://love-me-green.pl/



Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =