Z notatnika byłej Xelki (3)

Celebrytki i telewizyjne kobiety wpędzają zwykłe zjadaczki chleba w kompleksy

Im bardziej im zazdrościmy, tym bardziej dopada nas desperacja. Trzeba  czymś ukoić smutek. Wiadomo, że najlepiej zadziała batonik, lody, kawał pachnącego ciasta, albo ociekający tłuszczem kotlet. To taka specyficzna logika, na miarę Kubusia Puchatka, który, im bardziej szukał Prosiaczka, tym bardziej go nie było.

Kobiety z telewizji mają nad nami przytłaczającą przewagę i musimy to, niestety, przyjąć do wiadomości. Przede wszystkim mają pieniądze, które mogą wydać na fanaberie. My na ogół wydajemy je na prowadzenie domu i potrzeby rodziny. Nie ma się co dziwić, że któraś dopiero co urodziła dziecko i już występuje na ekranie, smukła i wiotka jak śródziemnomorska pinia. Te w kwiecie wieku, którym już nie czas dzieci rodzić, też szczuplutkie w talii, elegancko stąpają na zgrabnych nóżkach.

Jak się jest zamożnym można sobie kupić kosmetyk wyszczuplający za kilkaset złotych lub zamówić, równie drogi, masaż wyszczuplający. Można też zatrudnić trenera osobistego. Ten, za ciężką forsę da taki wycisk, że po treningu w jego towarzystwie nie ma się ochoty na kiwnięcie palcem w bucie, a co dopiero na jedzenie, bo już sam trud żucia wydaje się nadludzkim wysiłkiem.

Prawdopodobnie niejedna gwiazda kupuje w Internecie środki odchudzające wycofane niedawno ze wszystkich aptek europejskich. Na rynku ich nie ma, a w Internecie są i to za bajońskie ceny. Niektóre opakowania dawno się przeterminowały, bo produkcji zaniechano, ale mimo wszystko działają rewelacyjnie. Wystarczy tylko trochę ograniczyć jedzenie, np. cukier i tłuszcze, nie podjadać między posiłkami. W miesiąc traci się dobre 5 kg.

Pod warunkiem, że nie ma się nadciśnienia, bo tabletki te niebezpiecznie je podwyższają. To powód, dla którego zostały wycofane ze sprzedaży i zaniechano produkcji.

Stanowczo odradzam ryzykowne metody, szczególnie kobietom dojrzałym, nie tylko dlatego, że wśród sprzedawców medykamentu roi się od oszustów. Kobieta dojrzała nie musi być odchudzona natychmiast, bo czeka ją ważna impreza, bo wakacje i pora bikini. Lepszym rozwiązaniem będzie opanowanie sztuki maskowania nadmiarów, a o bikini to najwyższy czas zapomnieć – skóra już nigdy nie wróci do stanu sprzed trzydziestu lat.

Dla kobiety w kwiecie wieku najważniejszym składnikiem sumy zysków wynikających z gubienia kilogramów nie jest zgrabna figura, lecz poprawa zdrowia i zmiana nawyków żywieniowych. Z każdym kilogramem obniża się poziom złego cholesterolu we krwi, nadciśnienie tętnicze znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, stawy funkcjonują jak świeżo naoliwione, spuchnięte kostki stają się zgrabne i aż się proszą, by je podkreślić modnymi pantofelkami.

Jednym słowem: zdrowie jest ładne! I to bardzo!

Wanda Szynanowska


Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =