Przemoc czasowa

Spotykamy się po kryjomu przed czasem

Choć mówią, że po czasie. W każdym razie czasu wtedy nie ma. Jest pracoholikiem. Pracuje albo śpi po pracy. Wchodzisz po ciemku. Ja cichutko otwieram przed tobą drzwi. Aby nie obudzić czasu. Przynosisz mi w koszyczku kanapki z muzyką. Niekiedy wkładasz je do opiekacza i podajesz przyrumienione. Potem w milczeniu patrzysz jak jem. Niekiedy zostawiasz mi je zimne. Potem szybko wychodzisz. Ja cichutko zamykam za tobą drzwi.

Aby nie obudzić czasu.
Podaję ci zieloną herbatę
i trochę dojrzewającej liryki
na dnie dużego kielicha.
Patrzę jak pijesz i 
boję się zapytać czy ci smakuje.
Najbardziej jednak boję się tego,
że obudzimy śpiący za ścianą czas.
Jest bardzo zazdrosny.
Może tylko zrobi mi awanturę.
Pokaże w lustrze moją twarz
i będzie z niej szydził.
A może będzie pił do rana
ze swoim kumplem strachem,
który jest na każde jego zawołanie.
Będą obrażać muzykę swoim śpiewem
i ubliżać starym kobietom.
A ja schowam się do lodówki
i zamrożę w kostkę lodu całą czułość,
którą trzymałam dla ciebie.

Katarzyna Chojnacka z wykształcenia: inżynier, z zawodu; urzędnik, z konieczności: wczesna emerytka Hobby: twórczość literacka, zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności, działalność społeczna, turystyka, brydż, tenis. Motto: "Jeśli nie muszę, to chcę!” 



Autor wpisu*:
2 x 9 (mnożenie)
wynik podziel przez 6 i dodaj 0.5 =